hydrofory

Nieznośny wujek i hydrofory

Nadszedł weekend, w końcu chwila odpoczynku od pracy. Niestety, nasz spokój nie potrwał długo, bo dostaliśmy telefon, że niebawem wpadnie do nas wujek z ciocią na kawę. Szybko wybrałam się na zakupy po jakieś ciasto i słodycze i zrobiłam obiad.

Hydrofory z Trójmiasta i opowieści wujka

hydroforyWujostwo przyjechało z daleka, mieszkają jakieś sto kilometrów od naszego miejsca zamieszkania. Zabrali ze sobą dzieci, więc nasza córka miała się z kim bawić. Od progu nasz wujek zaczął przechwalać się swoimi pieniędzmi i pracą. On taki jest, zawsze wychwala wszystko co ma. Zaczął od pochwał dla czegoś co nazywało się pompy zatapialne. Pokiwaliśmy z mężem głowami z grzeczności i częstowaliśmy ich kawą. Na tym się nie skończyło. Usłyszeliśmy też, że jego pompy głębinowe są lepsze od innych, bo mają dużą moc. Nic nas nie obchodziło ani to, ani jego hydrofory trójmiasto, więc zmieniliśmy temat. On mimo to dalej ciągnął pogawędki o swoich interesach, oraz o tym jaka Gdynia jest dobra do inwestycji. Nikt nie lubi ludzi, którzy mają muchy w nosie, i ktoś powinien kiedyś wujkowi powiedzieć, że to nie wypada w odwiedzinach opowiadać takie nudy. Ja nie odważyłabym się na takie wyznanie, zwłaszcza, że bardzo lubię ciocię, która takie gadki biedna ma za pewne na co dzień. Pod pretekstem sprawdzenia co robią dzieci wyrwałam się na chwilę z tego towarzystwa i zabrałam ciocię.

Na spokojnie usiadłyśmy na ławce w ogrodzie i porozmawiałyśmy o przyjemniejszych sprawach. Biedny mąż, musiał się nieźle nasłuchać, ale raz do roku mu nie zaszkodzi. Przynajmniej ciocia milej spędziła czas.

Dodaj komentarz