jonizatory wody

Jonizatory wody w walce z nadkwasotą

Interesują mnie różne pozornie dziwne metody, które mają dobry wpływ na nasze zdrowie. Czytałam wiele o akupunkturze – sztuce nakłuwania ciała w odpowiednich miejscach oraz o akupresurze – sztuce uciskania w odpowiednich miejscach.

Jonizatory wody i informacje z internetu

jonizatory wodyWiem sporo o ziołolecznictwie, głównie za sprawą mojej babci, która był najprawdziwszą skarbnicą ludowej wiedzy, wręcz kimś na kształt współczesnej szeptuchy. Nauczyła mnie też o leczeniu za pomocą zapachowych olejków i wytworów pszczół, dziadek ma pasiekę, więc dobrze wie, co robić z miodem, kitem czy woskiem. Ostatnio trafiłam w Internecie na reklamę czegoś, co się nazywa jonizatory wody, nie miałam pojęcia, co to jest za cudo i gdzie to podczepić. Poszukałam trochę w odmętach siedzi i udało mi się uzyskać pewne informacje na ten temat. Zaczęłam czytać coraz więcej i więcej, aż w końcu stwierdziłam, że koniecznie potrzebuję własnego jonizatora. Wybrałam tani model, bo nie należałam do bogaczy zarabiających bajońskie sumy. Teraz jonizator wody stoi sobie już u mnie w pokoju, gotowy do użycia. To urządzenie powoduje, że ze zwykłej wody, która leci z kranu, można otrzymać w procesie elektrolizy coś, co zwie się woda alkaliczna. Nie zawiera ona jonów kwasowych, czyli takich, których pH jest niższe od obojętnego. Jony kwasowe to, jak się okazuje, łobuzy, jeśli jest ich za wiele.

Zbytnio zakwaszają organizm, co może powodować choroby nerek i niestrawność, bo zbyt mocny kwas w żołądku to też niedobrze. Teraz szukam innych sposobów na to, jak walczyć z zakwaszeniem organizmu i zgagą, która wiecznie mnie gnębi.

Dodaj komentarz